Konflikt wokół fałszywych reklam i działania prawne

Rafał Brzoska wypowiedział wojnę firmie Meta, czyli właścicielowi Facebooka i Instagrama, mając dość bierności platformy wobec fałszywych reklam wykorzystujących wizerunek jego oraz jego żony Omeny Mensah. Oszukańcze materiały z ich udziałem krążyły po portalach społecznościowych już w 2024 roku, co skłoniło Urząd Ochrony Danych Osobowych do zobowiązania Mety do wstrzymania takich treści w Polsce na trzy miesiące. Meta wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, którą jednak wycofała. Przełom nastąpił pod koniec kwietnia 2026 roku, kiedy szef InPostu wygrał z koncernem w sądzie.

Według ustaleń agencji Reuters, powołującej się na szacunki samej Mety, aż 16 miliardów dolarów przychodu korporacji, czyli 10 procent wszystkich przychodów za 2024 rok, może pochodzić z reklam o charakterze oszukanym i z zakazanymi towarami. Mimo wygranych procesów problem powrócił w sierpniu 2026 roku, gdy wizerunek biznesmena ponownie wykorzystano w scamerskich materiałach.

Ujawnienie pracowników Mety i kontrowersyjne oświadczenie

W odpowiedzi na powtarzające się oszustwa Rafał Brzoska opublikował w sieci nazwiska konkretnych pracowników polskiego oddziału Meta, co wywołało ostrą reakcję korporacji. Firma przesłała oświadczenie do portalu Money.pl, w którym stwierdziła, że oszustwa szkodzą jej biznesowi, jednak publiczne wymienianie z nazwiska i atakowanie pracowników w sieci zagraża ich bezpieczeństwu i nie przyczyni się do rozwiązania problemu. Meta podkreśliła również, że walka z oszustwami wymaga ścisłej współpracy pomiędzy platformami technologicznymi, instytucjami finansowymi oraz samymi konsumentami.

Oświadczenie spotkało się z zarzutami o absurdalność, ponieważ powołani pracownicy posiadają publicznie dostępne profile w serwisie LinkedIn, a jeden z menedżerów, Jakub Turowski będący dyrektorem Mety do spraw polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią, zasiada w Radzie do spraw Cyfryzacji w Ministerstwie Cyfryzacji oraz w Radzie Nowych Mediów przy Kancelarii Prezydenta, pełniąc funkcję publicznego lobbysty. Krytykowano również fakt, że w oficjalnym apelu o współpracę Meta obarczyła współodpowiedzialnością konsumentów, pomijając własną rolę jako podmiotu odpowiedzialnego za sprzedaż zasięgów przestępcom.

Reakcje użytkowników i działania instytucjonalne

Wokół konfliktu narastają skrajne opinie na temat odpowiedzialności pracowników i samej platformy, przy czym część komentatorów zwraca uwagę, że menedżerowie z polskiego oddziału nie mają realnego wpływu na decyzje centrali, choć inni uznają ich współodpowiedzialność za reprezentowanie firmy ignorującej prawa użytkowników.

Pojawiają się także głosy, że tradycyjne zgłaszanie oszukańczych reklam przez użytkowników jest masowo odrzucane przez systemy moderacji Mety, które jednocześnie szybko reagują banami na publikowanie zrzutów ekranu z tymi scamami. Wskazywano na potrzebę zdecydowanej reakcji regulatorów oraz nakładania surowych kar finansowych sięgających dziesiątek miliardów złotych lub czasowego blokowania działalności platform w Polsce i Unii Europejskiej.