Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa

Do pożaru promu Putri Yasmin doszło w środę około godziny 4:15 czasu lokalnego w Cieśninie Lombok. Jednostka wypłynęła z portu Padang Bai na Bali i kierowała się do portu Lembar na wyspie Lombok. Akcja ratunkowa prowadzona jest w niezwykle trudnych warunkach pogodowych. Ratownicy oraz załogi statków znajdujących się w pobliżu starają się dotrzeć do poszkodowanych przy wzburzonym morzu, gdzie wysokość fal sięga nawet czterech metrów. W operację, wspieraną przez indonezyjską marynarkę wojenną, zaangażowano ponad 200 osób.

Rozbieżności w danych o pasażerach

Istnieją rozbieżności w informacjach dotyczących skali ewakuacji oraz liczby osób znajdujących się na pokładzie. Według oficjalnych danych przekazanych przez Muhammada Hariyadiego, szefa biura ratunkowego z Mataram, na promie miało znajdować się 114 pasażerów oraz 17 członków załogi, a także 44 samochody i 53 motocykle. Indonezyjskie służby poinformowały, że łącznie uratowano 172 osoby, które przetransportowano do portów na Bali i Lomboku.

Wśród ocalałych zidentyfikowano jednego obywatela Australii, natomiast pozostali pasażerowie to obywatele Indonezji. Potwierdzono śmierć jednego pasażera, a służby wciąż prowadzą poszukiwania zaginionych osób. Służby badają przyczyny wybuchu pożaru oraz to, czy jednym z czynników mogło być nadmierne obciążenie statku. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez urzędnika portu Padangbai, Heri Wiyanto, na oficjalnej liście figurowała liczba 114 pasażerów, co stawia pytania o ewentualne przeludnienie jednostki.

Kontekst bezpieczeństwa transportu morskiego

Zdarzenie to nastąpiło niespełna miesiąc po pożarze promu KM Mutiara Sentosa 2 u wybrzeży wyspy Madura, w którym zginęło pięć osób. Ówczesne dochodzenie wykazało, że jednostka przewoziła więcej osób, niż wynikało to z oficjalnej listy pasażerów. Indonezja, będąca archipelagiem złożonym z tysięcy wysp, w dużej mierze polega na transporcie morskim. Eksperci wskazują jednak, że problemem pozostaje niedostateczne egzekwowanie norm bezpieczeństwa, co przekłada się na relatywnie wysoką liczbę wypadków w tym sektorze.