Niedzielne wybory w Niemczech przyniosły wygraną AfD w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz Lewicy w Berlinie. Kanclerz Friedrich Merz określił wynik CDU w Meklemburgii katastrofą, lecz zapowiedział dalsze sprawowanie urzędu i wdrażanie reform.
Po wygranej w Saksonii-Anhalcie z wynikiem 43,8 proc. głosów, współprzewodnicząca AfD Alice Weidel zapowiedziała dążenie do uzyskania co najmniej 40 proc. poparcia w wyborach federalnych. Kanclerz Friedrich Merz przyznał, że CDU poniosło największą porażkę od dekad, a sytuacja stanowi tektoniczny wstrząs dla niemieckiej sceny politycznej.
Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) odniosła zdecydowane zwycięstwo w wyborach krajowych w Saksonii-Anhalt, zdobywając według sondaży 44,5 procent głosów. Wynik ten stawia partię przed szansą na sformowanie pierwszego rządu regionalnego w powojennej historii Niemiec, co stanowi poważne wyzwanie dla koalicji federalnej kanclerza Friedricha Merza.
W przeddzień wyborów w Saksonii-Anhalt w Magdeburgu odbył się protest przeciwko AfD, w którym wzięło udział ok. 6 tysięcy osób. Uczestnicy żądali delegalizacji ugrupowania, które prowadzi w sondażach z poparciem ponad 40 proc. Wybory są kluczowym testem politycznej izolacji prawicy w Niemczech.